Z okazji pięknego jubileuszu 100 urodzin składamy Pani Małgorzacie najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju, pogody ducha oraz wielu kolejnych dni spędzonych w gronie najbliższych.
Oto krótka biografia Jubilatki spisana na podstawie jej wspomnień.
Pani Małgorzata Machna (z domu Hoffmann) urodziła się 7 lipca 1926 roku w Górze. Pochodzi z wielodzietnej rodziny. Jest najmłodszą z jedenaściorga dzieci Józefa Hoffmanna i Marii Hoffmann z domu Przewoźnik.
Jej starsza siostra, Róża, 1 kwietnia bieżącego roku obchodziła swoje 103. urodziny, co jest niezwykłym świadectwem długowieczności rodu Hoffmannów.
Dzieciństwo spędziła w rodzinnej Górze (w Zawadce), pomagając rodzicom w gospodarstwie, przede wszystkim przy wypasie krów, oraz uczęszczając do szkoły. Wybuch II wojny światowej przerwał jej edukację – ukończyła jedynie pięć klas szkoły podstawowej. W czasie okupacji pomagała również w gospodarstwie państwa Golusów w Miedźnej, gdzie opiekowała się najmłodszymi dziećmi.
Lata wojny wspomina jako niezwykle trudny okres, będący prawdziwym sprawdzianem człowieczeństwa. Z wielkim smutkiem wspomina wysiedlenie gospodarzy z Miedźnej, u których pracowała i z którymi zdążyła się bardzo zżyć. W jej pamięci pozostały również dramatyczne losy więźniów uciekających z obozu koncentracyjnego. Wspomina, że jedni mieszkańcy nieśli im pomoc, inni natomiast wydawali ich okupantom, skazując na pewną śmierć.
Po zakończeniu wojny rozpoczęła pracę w górnictwie. Tym sposobem poznała swojego przyszłego męża Władysława Machnę, pochodzącego z Wieliczki, pracownika kopalni Jawiszowice.
1 stycznia 1950 roku na świat przyszli ich synowie – bliźniacy Adam i Józef. Początkowo młoda rodzina mieszkała w trudnych warunkach w Oświęcimiu. Z czasem otrzymali przydział mieszkania na Nowej Kolonii w Brzeszczach, położonego bliżej miejsca pracy męża. W 1960 roku rodzina Machnów wróciła do Góry i zamieszkała w nowo wybudowanym domu, który do dziś pozostaje rodzinnym domem Jubilatki. W 1978 roku zmarł mąż Władysław w wieku 57 lat.
Pani Małgorzata przez całe życie aktywnie angażowała się w życie lokalnej społeczności. Chętnie pomagała sąsiadom w pracach rolnych i gospodarskich. Była członkinią Koła Gospodyń Wiejskich oraz należała do Grupy Seniorów w Brzeszczach, do której z radością dojeżdżała na rowerze.
To właśnie rower stał się jednym z symboli Pani Małgorzaty. Wielu mieszkańców do dziś wspomina Ją przemierzającą okoliczne drogi na swoim jednośladzie. Jak sama z uśmiechem opowiada, w ciągu swojego życia „wyeksploatowała” trzy rowery, z czego jeden został skradziony podczas zakupów w latach pięćdziesiątych.
Dziś Pani Małgorzata jest otoczona miłością i szacunkiem swojej rodziny oraz mieszkańców. Jej życie jest świadectwem pracowitości, wytrwałości, odwagi i życzliwości wobec drugiego człowieka. Przeżyła cały wiek pełen historycznych wydarzeń, pozostając osobą skromną, pogodną i niezwykle serdeczną.
Pani Małgorzato!
Niech każdy dzień przynosi radość, a wdzięczność i pamięć tych, których spotkała na Pani na swojej drodze, będą najpiękniejszym dowodem uznania dla Pani pięknego życia.

![]()
